Zaczepki literackie #16 Wit Szostak

Zaczepki literackie #16 Wit Szostak

Zaczepka literacka najlepiej wychodzi z zaskoczenia, bo nie ma się wtedy czasu na owijanie w bawełnę. 3 konkretne pytania wymagają 3 konkretnych odpowiedzi. Na literacką zaczepkę odpowiedział właśnie Wit Szostak. Autor dołączył do naszej literackiej podróży w tym roku. Jego książka „Wylinka” (wyd. Powergraph, il. Aleksandra Krzanowska) otrzymała nominację do Nagrody Literacka Podróż Hestii 2026.

Fot. Mečislavs Lavrinovičs – materiały prasowe ERGO Hestii

 

Zaczepka 1: Miejsce, w jakim tworzy mi się najlepiej, to…

To najczęściej mój gabinet. Ale potrafię też pisać w innych miejscach, dużo napisałem podczas wyjazdów, a kiedy proces pisania książki jest już zaawansowany, to może to być kawiarnia, pociąg czy dowolne inne miejsce. Istotniejsze jest coś innego: możliwość skupienia, potrzebna mi zwłaszcza na początkowym etapie pisania, kiedy stawiam dopiero pierwsze kroki w tworzonym świecie. Wtedy codzienność mnie rozprasza, dlatego zamiast miejsca wskazałbym na czas: większość napisanych przeze mnie książek powstała w nocy. Dobrze mi się pracuje po północy, kiedy cały dom i świat dokoła śpi. Brak bodźców zewnętrznych sprzyja skupieniu: w dzień bardzo trudno wygospodarować czas, który nie byłby przerywany codzienną krzątaniną. Dlatego rodzina rzadko widzi mnie piszącego: staję się pisarzem, kiedy oni zasypiają.

Fot. archiwum prywatne, dzięki uprzejmości Dobrosława Kota.

 

Zaczepka 2: Dlaczego zdarza mi się pisać książki dla młodych osób?

Dla młodych czytelników piszę z podobnych powodów, jak dla dorosłych: bo nie wiem; nie wiem i nie rozumiem. Dla mnie opowieść jest sposobem poznawania i rozumienia świata, poprzez narracje zapuszczam się w nieznane obszary. Tak było, kiedy wcielałem się kobiece narratorki w moich powieściach i tak było, gdy pisałem „Wylinkę”. Doświadczenie rodzicielstwa to dla mnie ciągła konfrontacja z bezradnością zderzeniem dwóch światów – dzieci i dorosłych – które mają co prawda wiele wspólnych pól, ale które mają też obszary zupełnie niedostępne. Dopiero powołując do życia bohaterów, starając się zrozumieć ich myśli i motywacje, mam poczucie, że podglądam ich świat. Ale też pisanie dla młodego czytelnika jest dla mnie okazją, by bezkarnie zanurzyć się we własne wspomnienia: przywołać widoki, zapachy i smaki, które pamiętam z własnych wakacji i spróbować sobie przypomnieć, jak niegdyś doświadczałem rzeczywistości. I pisanie bardzo w tej podróży sentymentalnej pomaga.

Fot. archiwum prywatne, dzięki uprzejmości Dobrosława Kota.

 

Zaczepka 3: Porada dla młodych czytelników i czytelniczek.

To bardzo trudna sprawa. Gdybym miał gotową receptę, to moje dzieci nie robiłyby nic innego, tylko czytały książki. Dla mnie fundamentalne jest tu zaufanie do książki. Jeśli biorę do rąk książkę, która zachwyciła tak wiele osób należących do wielu pokoleń – a to bardzo często jest udziałem takich klasyków, jak „Dzieci z Bullerbyn”, cykl o Muminkach czy wielu innych tytułów – to mogę przyjąć, że podczas lektury spotka mnie nagroda. Nawet, jeśli pierwsze 5-10 stron nie wciągają mnie, to zakładam, że po przeczytaniu 50-iu wpadnę w tę opowieść po uszy. Żyjemy w świecie szybkich nagród i gratyfikacji: w grach, filmach. Wszystko ma sprawiać nam przyjemność i robić to natychmiast. Literatura, zwłaszcza ta dobra, potrzebuje więcej czasu. A wtedy odpłaca się z nawiązką. Dlatego więc zaufanie jest tu bardzo ważne: zaufaj powieści, że zaprosi cię do wspaniałego, bogatego świata wyobraźni, którego nie oferują żadne inne media. Tak, jak trzeba wspiąć się wysoko, by podziwiać panoramę z górskiego szczytu, tak trzeba pozwolić światu literackiemu, by nas ogarnął. I zazwyczaj nie będziemy żałować.

Oczywiście pomocne tu mogą być pewne proste techniki. Siadasz do czytania, odłóż telefon i wszystkie ekrany daleko, najlepiej zostaw w innym pokoju. Wtedy pokusa, by przerwać lekturę i sięgnąć do nich, sprawdzając, co tam nowego, będzie mniejsza. A świat zaczeka na nas. I nic się nie stanie, jeśli przez godzinę czy dwie zapomnimy o tym, co się dzieje w komunikatorach i na portalach społecznościowych.

Fot. archiwum prywatne, dzięki uprzejmości Dobrosława Kota.


Wit Szostak

Autor powieści, opowiadań i dramatów. Jego najnowsza książka „Wylinka” (wyd. Powergraph, il. Aleksandra Krzanowska) otrzymała nominację do Nagrody Literacka Podróż Hestii 2026; została też Książką Roku 2025 w Nagrodzie Polskiej Sekcji IBBY. Inne książki autora były nominowane do Nagrody Literackiej Nike („Fuga”, 2012; „Szczelinami”, 2022) i do Paszportów Polityki („Sto dni bez słońca”, 2014). Na podstawie powieści „Dumanowski” Jan Klata wyreżyserował całodzienne słuchowisko na antenie Radia Kraków, a w Teatrze Starym w Krakowie przygotowano dwie inscenizacje. W 2019 Szostak został laureatem konkursu dramaturgicznego Strefy Kontaktu, za dramat „Pogłosy”, swój pierwszy tekst dla teatru, który doczekał się premiery na deskach Wrocławskiego Teatru Współczesnego (reż. Marek Fiedor i Tomasz Hynek). Jako Dobrosław Kot wykłada na uczelni i publikuje teksty filozoficzne, ostatnio „Dorzecza i dociekania” (2025). Mieszka w Krakowie z żoną i trójką dzieci.